Serwis informacyjny
Brytyjski audyt ostrzega: opóźnienia i wzrost kosztów bloków EPR w Sizewell C
Data dodania: wtorek, 30 czerwca 2026, autor: nuclear.pl
Narodowy Urząd Kontroli Wielkiej Brytanii (NAO) opublikował raport oceniający umowę rządu z EDF i pozostałymi inwestorami na budowę dwóch bloków EPR w Sizewell C.

Dokument nie jest audytem technicznym samej budowy – NAO wprost zaznacza, że nie weryfikowało kosztorysu spółki ani nie prowadziło własnej analizy ryzyka – lecz oceną gospodarności wydatków i punktem odniesienia dla przyszłych kontroli. Mimo to przypomina kontekst, którego branża nie może pominąć: żaden reaktor tego typu nie powstał dotąd bez opóźnień i przekroczeń budżetu.
NAO zestawia poprzednie EPR: Flamanville 3 i Olkiluoto 3 zaliczyły opóźnienia ponad dekadowe i koszt czterokrotnie wyższy od pierwotnego, chińskie bloki w Taishan – pięcioletnie poślizgi, a Hinkley Point C, według ostatnich scenariuszy EDF, opóźnienie rzędu pięciu–siedmiu lat i przekroczenie kosztów o około 100%. Na tym tle rząd brytyjski argumentuje, że Sizewell C ma to ryzyko ograniczać poprzez replikację HPC: około 85% projektu naziemnego ma być powtórzone, projekt na etapie decyzji inwestycyjnej był dojrzały, a kadra i łańcuch dostaw przechodzą bezpośrednio z Wielkiej Brytanii. Spółka deklaruje wysoki lub wyższy poziom pewności dla około 60% kosztorysu – opartej na kosztach już poniesionych, kontraktach o stałej cenie i replikowanych elementach z HPC.
Najostrzejsze wnioski raportu są jednak finansowe, nie inżynierskie. Sizewell C Ltd – joint venture rządu, EDF i inwestorów finansowych rozważa trzy scenariusze kosztu budowy w cenach 2024–2025: oczekiwany 38,2 mld funtów (start komercyjnej eksploatacji w lipcu 2039), środkowy 40,5 mld i pesymistyczny 47,7 mld z terminem sierpień 2043 – do tej kwoty rząd i inwestorzy zobowiązali się projekt finansować. NAO zwraca uwagę na słabą motywację do oszczędzania: dopóki koszty mieszczą się pod najwyższym progiem, ich wzrost daje inwestorom w sumie więcej pieniędzy – model pozwala im zarabiać procent od zainwestowanego kapitału, więc większy koszt to większa baza zysku. Jedyne, co ich zniechęca, to fakt, że na te pieniądze czekają dłużej, co obniża roczną stopę zwrotu o około 1,6 punktu procentowego. Sama stopa zwrotu pozostaje wysoka: 10,8–13% rocznie po opodatkowaniu – nadwyżkę tę NAO nazywa „premią jądrową", zwłaszcza że większość ryzyka budowy ponoszą podatnik i odbiorca prądu.
