Serwis informacyjny
RCL opublikowało projekt nowelizacji specustawy jądrowej
Data dodania: wtorek, 9 czerwca 2026, autor: nuclear.pl
Rządowe Centrum Legislacji opublikowało projekt nowelizacji ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie obiektów energetyki jądrowej oraz inwestycji towarzyszących, popularnie zwanej specustawą inwestycyjną, oraz niektórych innych ustaw, w tym prawa atomowego. Nowelizacja wprowadza dwie istotne zmiany do polskich przepisów w zakresie budowy elektrowni jądrowych.

Pierwsza zmiana to przesunięcie części środków finansowych przeznaczonych na realizację projektu budowy elektrowni jądrowej z 2026 roku na rok 2030, którą zajmiemy się innym razem.
Druga zmiana jest bardziej „techniczna” i dotyczy dopuszczenia na różnych etapach postępowania pozwoleniowo-zezwoleniowego stosowania dokumentacji w języku angielskim. Jest to zmiana postulowana od jakiegoś czasu w środowisku – między innymi przez nasz zespół – ze względów praktycznych, ale także w celu zapewnienia wysokiej jakości dokumentacji, a przez to ostatecznie także bezpieczeństwa.
Fundamentalny kłopot z wymaganiem dokumentacji w języku polskim polega na bardzo słabej dziś podaży wysokiej jakości usług tłumaczeniowych dotyczących tak specjalistycznej branży, jak energetyka jądrowa a w szczególności technologii reaktorowej. Wynika on z szeregu czynników, w tym najbardziej prozaicznego – wciąż nieliczna grupa specjalistów, którzy w ogóle znają odpowiednią terminologię w języku polskim, znajduje zatrudnienie przy zajęciach zupełnie innych (i mówiąc wprost – dużo lepiej płatnych), niż tłumaczenia pisemne dokumentacji. Sytuację dodatkowo utrudnia fakt braku ujednoliconego słownictwa polskojęzycznego. To zagadnienie ma kilka aspektów, od niejednorodności faktycznie wykorzystywanej w Polsce terminologii (np. to, co większość specjalistów i podręczników nazywa od dziesięcioleci reaktorem wodnym ciśnieniowym bywa też – i niestety jest też w polskich rozporządzeniach – nazywane reaktorem „wodnociśnieniowym”) po brak jakichkolwiek ugruntowanych tłumaczeń dla szeregu szczegółowych rozwiązań technicznych, układów i urządzeń charakterystycznych dla nowoczesnych konstrukcji. Stosowane dziś coraz powszechniej mechanizmy tłumaczenia maszynowego, w tym wykorzystującego sztuczną inteligencję, też nie będą tu szczególnie pomocne, dlatego że nie ma wzorcowych tekstów, na których modele można by „nauczyć” właściwej terminologii. Ostatnim reaktorem opisanym w pełni po polsku był bowiem WWER-440 W-213 a i wtedy oryginalna dokumentacja nie była anglojęzyczna (i nie jest dostępna dziś w wersji cyfrowej).
W takich warunkach proces tłumaczenia tysięcy stron specjalistycznej dokumentacji nie tylko może, ale wręcz musi prowadzić do powstawania błędów, które będzie trzeba potem mozolnie usuwać. W efekcie procesy prowadzone po polsku będą trwały dłużej, będą skutkowały powstawaniem dokumentacji gorszej jakości, a zysku z tego nie będzie w praktyce żadnego z wyjątkiem wykreowania pewnego zapotrzebowania na pracę, której i tak nie będzie miał kto dobrze wykonać.
Choć zastosowanie języka obcego w procesach administracyjnych budzi czasami opór, trzeba pamiętać, że to się już od lat dzieje w co najmniej jednej innej branży, jaką jest lotnictwo cywilne, przy czym tam dotyczy to nie tylko dokumentacji, ale i komunikacji, co z jednej strony stało się przyczynkiem do powstania znanego miłośnikom lotnictwa na całym świecie dowcipu (zob. niżej), ale z drugiej realnie przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa, przyspieszenia wymiany informacji i poprawy jej jakości.
Zresztą i w energetyce konwencjonalnej coraz częściej język angielski jest w praktyce wykorzystywany, również w procesach formalnych – choć nie urzędowych. Nawet w postępowaniach przetargowych prowadzonych przez polskich państwowych inwestorów zdarza się, że dopuszczana – ba, nawet wymagana – jest dokumentacja anglojęzyczna. Zdarzają się wręcz całe postępowania prowadzone w języku angielskim – w interesie precyzji komunikacji z dostawcami urządzeń pochodzącymi z zagranicy. To oczywiście dzieje się nie tylko w Polsce – język angielski stał się bowiem podstawowym językiem wymiany informacji technicznych, przynajmniej w świecie zachodnim – do tego stopnia, że w korporacjach dostarczających urządzenia dla światowej energetyki czasami w ogóle nie tworzy się dokumentacji technicznej w języku kraju pochodzenia.
Na koniec obiecany dowcip. Jak należy – czyli po angielsku.
Lufthansa (in German): "Ground, what is our start clearance time?"
Ground (in English): "If you want an answer you must speak in English."
Lufthansa (in English): "I am a German, flying a German airplane, in Germany. Why must I speak English?"
Unknown voice from another plane (in a beautiful British accent): "Because you lost the bloody war!"
