Serwis informacyjny
To był uranowy falstart
Data dodania: wtorek, 2007.06.05, autor: cire.pl
Wildhorse Energy informowała akcjonariuszy, że ma zgodę na poszukiwania uranu w Polsce. Wczoraj przyznała, że jej nie ma.
Wildhorse Energy, spółka notowana na australijskiej giełdzie, zapewniła inwestorów, że otrzymała pozwolenie polskiego Ministerstwa Środowiska na poszukiwanie uranu w regionie Sudetów. Opierając się na tym oświadczeniu, Puls Biznesu z 23 maja opisał sprawę. Okazała się ona jednak bardziej skomplikowana. Resort środowiska oświadczył, że takiej zgody nie wydał. Co więcej — żadne dokumenty dotyczące poszukiwania uranu przez tę spółkę do niego nie wpłynęły.
Puls postanowił zasięgnąć informacji w Wildhorse Energy. Firma przyznała, że komunikat giełdowy był błędny, a wszelkie niezbędne dokumenty o pozwolenie dopiero złoży. Trudno powiedzieć kiedy, bo dokumenty są jeszcze kompletowane.
— Przez takie działanie firma naraziła się na utratę wiarygodności — twierdzi Sławomir Mazurek, rzecznik Ministerstwa Środowiska.
Od momentu złożenia dokumentów, m.in. raportów środowiskowych i geologicznych terenów, które mają być eksplorowane, do otrzymania koncesji długa droga i mało prawdopodobne, aby australijska firma rozpoczęła pracę w Sudetach w zakładanym przez siebie terminie, czyli czerwcu. Problemem może być samo otrzymanie zgody.
— Najpierw muszą wpłynąć do nas dokumenty. Oczywiście ciągle czekamy też na oficjalne wyjaśnienia w tej sprawie — tłumaczy Sławomir Mazurek.
Zastanawia fakt, że spółka, która jest notowana na giełdzie, pozwoliła sobie na taki błąd. A może działała z premedytacją, chcąc urosnąć w oczach akcjonariuszy.
