Serwis informacyjny
Ignalina pochłonie 13 mld PLN
Data dodania: wtorek, 2007.01.09, autor: cire.pl
Zarządy operatorów systemów energetycznych Polski, Litwy, Łotwy i Estonii uzgodnią dziś szczegóły związane z budową elektrowni jądrowej na Litwie. Projekt pochłonie ponad 13 mld zł.
Dziś w warszawskiej siedzibie Polskich Sieci Elektroenergetycznych pojawią się przedstawiciele zarządów Lietuvos Energija, Latvenergo oraz Eesti Energia, operatorzy systemów elektroenergetycznych Litwy, Łotwy i Estonii.
– Przedmiotem negocjacji będą szczegóły związane z budową w litewskim Ignalinie elektrowni jądrowej – informuje Dominika Tuzinek-Szynkowska, rzecznik prasowy PSE.
Negocjacje mają zakończyć się podpisaniem listu intencyjnego w sprawie przyszłej inwestycji. Ze sfinalizowaniem rozmów może być jednak problem. Najbardziej kłopotliwe będą ustalenia dotyczące rozdziału udziałów w przyszłej spółce.
Polska strona proponuje, aby każdy z udziałowców posiadał taką samą liczbę głosów w nowej spółce. Inaczej jednak na tę sprawę spoglądają Litwini. Ubiegłotygodniowe oświadczenie premiera Litwy Gediminasa Kirkilasa, o tym, że Litwa w trakcie negocjacji będzie ubiegała się o większy udział w spółce, spowodowało, że czekające kontrahentów rozmowy mogą okazać się trudniejsze niż wcześniej planowano.
Litwa konieczność zwiększenia udziałów uzasadnia większą odpowiedzialnością, jaką poniesie przy realizacji projektu.
Chodzi m.in. o sprawę przechowywania odpadów radioaktywnych i ogólnie pojęte bezpieczeństwo państwa.
Z kolei Polska jest gwarantem większego rozmachu projektu. Szacuje się, że wraz z przystąpieniem Polski do projektu moc elektrowni wzrośnie z wcześniej deklarowanych 800-1600 MW nawet do 3200 MW.
W 2015 roku systemy elektroenergetyczne Polski i Litwy mają bowiem zostać połączone nowoczesnym mostem energetycznym, który nie tylko włączy Litwę do transeuropejskiego systemu sieci energetycznych (TEN-E), uniezależniając ten kraj od dostaw energii z Rosji, ale też umożliwi zbyt wyprodukowanej w elektrowni energii na zachodzie Europy, czyli m.in. w Polsce.
Zdaniem prof. Stefana Chwaszczewskiego z Instytutu Energii Atomowej w Świerku k. Otwocka, z energii jądrowej produkowanej na Litwie skorzysta zwłaszcza zagrożona w przyszłości pod względem energetycznym płn-wsch. część Polski.
Tyle tylko, że wraz ze zwiększeniem mocy elektrowni, wzrosną także koszty projektu. Zależnie od szacunków, elektrownia jądrowa, produkująca 1000 MW energii, kosztuje około 1,5 mld dol., a zatem koszt budowy elektrowni o mocy 3200 MW zamknąłby się kwotą ponad 4,5 mld dolarów (13 mld zł).
Główny ciężar finansowania inwestycji mają ponieść udziałowcy spółki.
– Przepisy unijne ograniczają przecież rolę państwa jedynie do tworzenia warunków do realizacji tego typu projektów. Finansowanie przedsięwzięć spoczywa już wyłącznie na podmiotach komercyjnych – mówi prof. Stefan Chwaszczewski.
A jeżeli tak, to każda ze spółek będzie musiała w formie środków własnych, albo kredytów, wyłożyć na inwestycję ponad 1 mld dolarów.
Po polskiej stronie projekt finansować będzie już nie PSE, lecz Polska Grupa Energetyczna, spółka, która powstanie z połączenia PSE i BOT Energetyka i Górnictwo.
– Dla naszych naukowców i naszego kapitału będzie to test do późniejszej budowy elektrowni jądrowej w Polsce. Przecież obecnie już nie pytamy, czy budować, tylko kiedy rozpocząć budowę – mówi Chwaszczewski.
Polityka energetyczna Polski do 2025 roku przewiduje, że za kilkanaście lat, gdy potrzeby energetyczne kraju wzrosną, część energii powinna pochodzić właśnie z elektrowni jądrowych.
