Serwis informacyjny
Mówmy otwarcie o zaletach i wadach energii jądrowej
Data dodania: piątek, 2006.07.21, autor: rp.pl
Rozmowa Rzeczpospolitej z Maciejem Jurkowskim, dyrektorem Departamentu Bezpieczeństwa w Państwowej Agencji Atomistyki.
Czy Polsce potrzebna będzie elektrownia jądrowa?
- Uruchomienie ok. 2020 roku pierwszej takiej elektrowni jest koniecznością, jeśli chcemy zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na energię. Tym bardziej że dalszy rozwój energetyki opartej na węglu kamiennym i brunatnym nie będzie możliwy w związku z nowymi normami ochrony środowiska, jakie zaczną obowiązywać w Unii za siedem lat. Jeśli chcemy uniknąć kar za zbyt wysoką emisję dwutlenku węgla, a jednocześnie zwiększyć produkcję energii, to musimy ją pozyskiwać z nowych źródeł, na przykład odnawialnych. Jednak wiadomo, że energetyka wiatrowa czy geotermalna to tylko małe, lokalne źródła, których nie da się wykorzystać w skali kraju. Ale taką szansę daje energetyka jądrowa.
Choć w sąsiednich krajach działa wiele elektrowni jądrowych, w Polsce są one często postrzegane przez pryzmat katastrofy w Czarnobylu. Czy można przekonać nasze społeczeństwo do energetyki jądrowej?
Na pewno potrzebna będzie edukacja społeczeństwa. To naturalne, że ludzie obawiają się czegoś, czego do końca nie znają, stąd konieczność rzetelnej informacji o zaletach i wadach elektrowni jądrowych, ryzyku związanym z ich działalnością, o zagospodarowaniu odpadów radioaktywnych. O tym wszystkim trzeba otwarcie i uczciwie mówić. Tak samo ważne jest, by cały proces podejmowania decyzji o budowie takiej elektrowni był przejrzysty. Oczywiście niezbędna jest też zgoda lokalnej społeczności, gdy w jej sąsiedztwie powstawać będzie taka inwestycja.
Koszty budowy jednej elektrowni jądrowej liczone są w miliardach euro. To może być jeden z argumentów przeciwko takiej inwestycji w Polsce.
Jeśli zdecydujemy się na udział w programie jądrowym, to powinniśmy skorzystać z najnowszych technologii, wybudować elektrownię nowej generacji. Na przykład taką, na jaką zdecydowali się Finowie i Francuzi. Faktycznie blok o mocy 1,5 tys. megawatów może kosztować ok. trzech mld euro. Ale potem w czasie eksploatacji jest znacznie tańszy od elektrowni konwencjonalnych, a może działać 40 lat.
