Serwis informacyjny

Najpierw przekonać, potem budować

Data dodania: wtorek, 2006.02.21, autor: rp.pl

W "Polityce energetycznej Polski", jaką rząd Leszka Millera przyjął w grudniu 2004 r., przewidziano możliwość wybudowania reaktora. Zapis jest jednak bardzo ogólny i nie przesądza sprawy. - Przewidujemy, że w latach 2018 - 2020 trzeba będzie sięgnąć do energetyki jądrowej, by spełnić normy ograniczające emisję gazów cieplarnianych - mówił tuż po przyjęciu dokumentu ówczesny wiceminister gospodarki Jacek Piechota.

Przyznał jednak, że praktycznie nie ma możliwości, by elektrownia jądrowa powstała przed 2020 r. Szacuje się, że w kraju takim jak Polska, gdzie nie ma doświadczeń w tym zakresie, przygotowanie inwestycji potrwa 10 lat. Na dodatek potrzebna jest kampania, by do tego pomysłu przekonać społeczeństwo. Może ona potrwać około pięciu lat.

I z tą opinią zgadzają się też przedstawiciele zagranicznych koncernów energetycznych, obecnych na polskim rynku. Mówią o potrzebie przygotowania społeczeństwa, które jeszcze ma w pamięci katastrofę w elektrowni w Czarnobylu w połowie lat 80.

Zdaniem Grzegorza Górskiego z Electrabel Polska taka inwestycja powinna być w miarę możliwości oparta na warunkach rynkowych. - Jeśli rząd zdecyduje, że to na przykład państwowa Grupa BOT będzie budować elektrownię jądrową, to nie ma szans na efektywność inwestycji - dodał.

Energetyka jądrowa miałaby być jednym ze sposobów na pokrycie rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną w Polsce po 2010 r. W Unii Europejskiej także jest coraz głośniej o potrzebie zwiększenia roli energii nuklearnej. Mówił o tym minister gospodarki Francji, prezentując pod koniec stycznia w Parlamencie Europejskim propozycje związane ze wspólną polityką energetyczną. Francuzi, którzy większość energii elektrycznej czerpią z elektrowni jądrowych, uważają, że nie należy z góry wykluczać żadnej technologii.

Nie wiadomo, jak na takie propozycje zareagują obywatele Unii. Według badań Komisji Europejskiej, jedynie 12 proc. Europejczyków jest za energetyką jądrową. Louis Maillard, dyrektor generalny ds. energii i surowców we francuskim Ministerstwie Gospodarki, mówił niedawno w Warszawie, że obecna sytuacja sprzyja popularyzacji w społeczeństwach Europy tego rodzaju energii. - Baryłka ropy kosztuje dwa razy tyle co dwa lata temu, rosną obawy o dostawy gazu i skutki efektu cieplarnianego. Wszystko to stwarza warunki do przedstawienia zalet energii jądrowej - wyjaśniał.

Tagi


Podziel się z innymi


Komentarze